
Dlaczego właśnie noc?
Nazwa Bazgranie Nocą nie jest przypadkowa. Nocna praca przy obrazie ma dla mnie szczególny charakter: mniej rozproszeń, mniej codziennego pośpiechu i więcej przestrzeni na własny rytm. Nie oznacza to, że wszystkie pomysły rodzą się dopiero po zmroku. Inspiracje zbieram wszędzie — w naturze, obserwowanych kształtach, codziennych sytuacjach i emocjach. Noc bywa momentem, w którym te fragmenty zaczynają składać się w jedną kompozycję.
Najpierw emocja, potem forma
Nie zawsze zaczynam od gotowego planu. W malarstwie abstrakcyjnym pociąga mnie możliwość podążania za kolorem i ruchem ręki. Czasem jeden kontrast prowadzi do kolejnego, a mocniejszy ślad szpachelki sprawia, że obraz zmienia kierunek. To dialog z materią — akrylem, płótnem, pędzlem i narzędziami, których używam do budowania struktur.
Właśnie dlatego nie traktuję abstrakcji jak zagadki z jedną poprawną odpowiedzią. Obraz nie musi od razu przypominać konkretnej rzeczy. Może przywoływać pejzaż, energię miasta, ludzką sylwetkę albo emocję, której trudno nadać nazwę.
Faktura, która żyje wraz ze światłem
Jednym z ważnych elementów moich prac jest struktura. Gdy farba tworzy wypukłości i zagłębienia, obraz potrafi wyglądać inaczej w świetle poranka, a inaczej wieczorem. Dlatego fotografuję prace nie tylko w całości, lecz także z bliska. Detal pozwala zobaczyć coś, co często umyka na małym ekranie: warstwy, ślady narzędzi, miejsca spotkania barw.
Dziennik zamiast zamkniętej pracowni
Chcę, żeby ta część strony była miejscem spotkania, nie tylko katalogiem gotowych dzieł. Będę tu opowiadać o inspiracjach, obrazach i plakatach, a także o rzeczach, które pomagają ciekawiej patrzeć na sztukę. Bez udawania, że istnieje jedna obowiązkowa interpretacja.
Jeśli lubisz zaglądać za kulisy procesu, wracaj do Dziennika. A jeśli wolisz zacząć od samego obrazu, zajrzyj do mojej galerii. Jestem ciekaw: przy jakiej porze dnia Ty najłatwiej znajdujesz przestrzeń na kreatywność?
