
Pod powierzchnią wody
Natura od dawna podsuwa mi motywy, które trudno zamknąć w prostym konturze. Jednym z nich są meduzy — delikatne, niemal przezroczyste, a jednocześnie wyraziste w ruchu. W mojej pracy „Meduzy” nie zależało mi na wykonaniu ilustracji przyrodniczej. Interesowało mnie raczej wrażenie podwodnego świata i to, jak organiczny kształt można opowiedzieć kolorem.
Kiedy rozpoznawalny motyw staje się punktem wyjścia
W malarstwie abstrakcyjnym inspiracja może być widoczna od razu albo ujawniać się dopiero po chwili. Zamiast odwzorowywać każdy szczegół, wolę budować relacje między formami: miękką linią, plamą barwną, miejscem skupienia i przestrzenią wokół. Taka kompozycja pozostawia widzowi możliwość własnego odczytania obrazu.
Możesz więc zobaczyć meduzy, wodny taniec lub zupełnie niezwiązane z morzem skojarzenie. Każda z tych interpretacji jest częścią spotkania z obrazem.
Ruch bez animacji
Jak sprawić, żeby nieruchome płótno sugerowało przemieszczanie się? Pomagają w tym powtarzające się kierunki, różnica wielkości form i kontrast kolorów. Gdy oko przechodzi od jednego elementu do kolejnego, odbiorca sam buduje poczucie ruchu. To jedna z rzeczy, które najbardziej lubię w abstrakcji.
Zobacz obraz z bliska
Na zdjęciach łatwo skupić się na głównym motywie, ale zachęcam też do oglądania detali. To w nich często widać pracę z akrylem, fakturą i warstwami koloru. W sklepie znajdziesz obraz „Meduzy” wraz z dodatkowymi fotografiami. Które skojarzenie pojawia się u Ciebie jako pierwsze — podwodna głębia czy coś zupełnie innego?
